Kraj mj, het, a do poatanej zieleni altany. Ode mnie zalea pokj i wojna, to, czy trawy doyj jesieni. Idc po pastwie wrd traw, potrafiem by dla obywateli wspaniaomylny i straszny. cinaem lub pobaaem. Poddani chwiali si na wietrze. piewaj przyjacielu! A potem uganiaem si z psem po szerokich kach, po zielone na horyzoncie drzewa. Albo jak chciaem, to i dalej. A tak! Nauczyem si jedzi na rowerze. 